Adaptacja do przedszkola
Coraz więcej jest rodziców, którzy świadomie
wybierają przedszkole dla dziecka. Jednym z kryteriów wyboru może być
właśnie propozycja zajęć adaptacyjnych. Nieprawdą jest, że to luksus
zarezerwowany dla przedszkoli prywatnych. Opcja "łagodzenia stresu"
powinna być w standardzie. Wiążecie się bowiem z przedszkolem na kilka
dobrych lub złych lat. Powierzacie pod jego opiekę swoje dziecko mając
nadzieję, że stanie się wychowankiem, a nie zakładnikiem.Jak nie kupić kota w worku? Adaptacja, to najkrócej rzecz ujmując, przystosowanie do nowych warunków. Przystosować się można do nowej osoby, grupy osób lub otoczenia w znaczeniu lokalowo-sprzętowym. Adaptacja do przedszkola dotyczy konkretnego przedszkola i obejmuje zarówno dzieci, jak rodziców i nauczycieli. Dlaczego? Bo w każdym przedszkolu jest inny zestaw dzieci, rodziców i nauczycieli. Także sal. I jak się człowiek oswoi z jednym zestawem, to nie znaczy, że będzie mu dobrze w każdym następnym.
Problemy z adaptacją
Jeśli problemy z adaptacją występują nadal po kilku miesiącach, to są podobno dwie opcje: 1) dziecko nie radzi sobie, bo nie dojrzało emocjonalnie i społecznie do przedszkola 2) przedszkole jest złe. Trzecia opcja nie istnieje.Adaptacja i inteligencja
Przez adaptację Stern zdefiniował inteligencję:Inteligencja to ogólna zdolność adaptacji do nowych warunków i wykonywania nowych zadań przez wykorzystanie środków myślenia. W tym świetle więc, inteligentny jest nie ten, który zdobywa kolejne stopnie naukowe, dostaje świetne oceny albo jest elokwentnym ponad wiek 3-latkiem (choć jedno drugiego nie wyklucza), a ten, kto potrafi sobie poradzić w nowej sytuacji. Taki kot spadający na cztery łapy.
Adaptacja i stres
Adaptacji towarzyszy zazwyczaj stres. Jest to zupełnie naturalne i napisano na ten temat szereg książek. Pewien poziom stresu jest nam potrzebny do rozwoju, działa motywująco. Po przekroczeniu jednak pewnej granicy, stres zaczyna nas niszczyć i może doprowadzić do choroby. Dlatego ważne jest, aby stres łagodzić, acz mieć się na baczeniu, żeby całkowicie go z życia nie izolować - ani sobie, ani dziecku.Adaptacja i przedszkole
Ile przedszkoli, tyle pomysłów na adaptację lub jej brak. Wymienię najczęstsze odmiany: 1) pełna ignorancja w temacie adaptacjiTrudno uwierzyć, ale są i takie instytucje. 2) adaptacja dla świętego spokoju
...czyli jeden dzień - jedno spotkanie. Zdecydowanie jest to sposób na przepuszczenie tłumu przez sale przedszkolne w sposób skondensowany i jak najmniej obciążający dorosłych po obu stronach (przedszkolnej i rodzicielskiej). Cel: rozpoznanie terenu, pierwsze wrażenie. Ten rodzaj spotkania służy dorosłym. Trafniej by nazwać taki dzień "Dniem otwartym", zamiast nadużywać sformułowania "zajęcia adaptacyjne". 3) jeden raz w tygodniu
Tutaj wyróżnia się dwie odmiany: z przerwą wakacyjną lub bez. Wersja z przerwą wakacyjną oznacza, iż jesteśmy z dzieckiem na zajęciach w przedszkolu w miesiącu czerwcu. Potem następuje przerwa lipiec-sierpień, by z kopyta ruszyć we wrześniu na żywioł.
"Jeden raz w tygodniu" może okazać się za rzadko, by dziecko mogło to doświadczenie przyswoić jako regularność. Dziecko nie wie, ile to jest TYDZIEŃ, ale brzmi jakoś baaaardzo długo. "Dziecko nie jest w stanie objąć przyszłości, teraźniejszość nabiera wagi absolutnej." - Bruno Bettelheim 4) 2-3 razy w tygodniu
Brzmi intensywnie. Acz dopiero tutaj wygląda to na program. Otóż chodzi o to, by w czerwcu odbyły się zajęcia na zasadzie swobodnej zabawy dzieci i spontanicznych kontaktów pomiędzy rodzicami, nauczycielami i specjalistami. Dyrekcja również zaszczyca swoją obecnością towarzystwo: przedstawia program przedszkola, kadrę, wprowadza w zasady. Głos zabiera również psycholog, który może zaproponować warsztaty dla rodziców, przekazać broszurę albo poprowadzić zajęcia w formie mini wykładu na temat adaptacji. Rodzice mają zostawiać dzieciom coraz większą swobodę. Mając ku temu warunki - zaczynają to robić spontanicznie. Potem można faktycznie zrobić wakacyjną przerwę. Spotkania odbywały się bowiem na tyle często, by wczuć się w ich regularność i wytworzyć przywiązanie do nowego miejsca i niektórych osób. Mamy teraz do kogo wracać. Na dwa tygodnie przed rozpoczęciem roku szkolnego - spotykamy się ponownie na podobnych lub nieco zmodyfikowanych zasadach. Jeśli jest potrzeba, to przez pierwszy miesiąc rodzice mogą nadal przebywać z dzieckiem w przedszkolu na warunkach ustalonych z nauczycielami. Należy bowiem pamiętać, iż to nauczyciele są gospodarzami, a rodzice gośćmi.
5) wprowadzenie dziecka w czasie trwania roku szkolnego
Ten rodzaj adaptacji jest zazwyczaj stosowany przez: 1) nowe
przedszkola, w których grupa się dopiero zbiera, 2) w sytuacji
przeniesienia dziecka z innego przedszkola w trakcie trwania roku
szkolnego, 3) przedszkola montessoriańskie, w których nie ma podziału na
grupy wiekowe, więc nie ma czegoś takiego, jak "start" całą grupą z
jednego rocznika.
W trakcie takiej adaptacji dziecko przez pierwsze dni (3-5 dni) wchodzi
do sal przedszkolnych z rodzicem. Towarzyszy im jeden nauczyciel. Jest
to osoba oddelegowana do danego dziecka i rodzica tak, by mieli poczucie
bezpieczeństwa i stałości. Oboje oswajają się z nauczycielem. Nauczyciel
jest na wyłączność dziecka przez czas przeznaczony na adaptację (2-3
godziny dziennie). Rodzic nabierając zaufania do nauczyciela i
przedszkola pewniej przekazuje dziecko pod opiekę nowej osoby. Zaczyna
też sam być spokojniejszy i ten spokój udziela się zazwyczaj dziecku.
Maluszek natomiast ma poczucie "kotwicy" w przedszkolu, stałego
opiekuna, substytutu rodzica. W trakcie tych kilku dni rodzic stopniowo
wycofuje się z pola widzenia dziecka, zostawia mu coraz większą swobodę
i pole do samodzielności. Nigdy natomiast nie znika bez uprzedzenia.