Gęś, śmierć i tulipan
Wolf Erlbruch, Wydawnictwo Hokus-Pokus
Czas Wszystkich Świętych tuż, tuż. Czas refleksji. Czas podróży. Obyśmy wrócili szczęśliwie z odwiedzin. Napis wystawiony na jednym z cmentarzy w czasie poprzednich świąt głosił: "Zwolnij. Oni poczekają." Śmierć towarzyszy nam na każdym kroku. Można się jej bać. Można się ze śmiercią też zaprzyjaźnić.
Niektóre dzieci swoim naturalnym zwyczajem pytają o smierć niezależnie od pory roku. I wcale nie jest to wiek nastoletni. Już w wieku 3-4 lat możemy usłyszeć pierwsze pytania wprost: "Mamo, czy ty umrzesz?", "Czy ja umrę?" lub otrzeć się pośrednio, przez strach dziecka przed starymi ludźmi. Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci?
Gęś, śmierć i tulipan jest na rynku polskim od 2008 roku. A
odkrywam ją dopiero teraz dzięki pani Kasi Matuszewskiej, twórczyni
Wydawnictwa Dwie Siostry (np. "Elmer słoń w kratkę"), a obecnie szefowej
Zebra Akademia. To u Niej w Zebrze znalazłam na półce z książkami ową
gęś. Zachwyciłam się rysunkiem, pomysłem, wykonaniem. A przeraziłam...
katarem, od którego można umrzeć.
- Ojej - pomyślałam. - Toż to prawdziwy strzał w kolano, tak dziecku o
śmiertelnym katarze opowiadać. Bo dzieci w wieku przedszkolnym to tak
non stop z tym glutem w domu siedzą albo i po przedszkolu czasem
paradują.
Jak mnie zmroziło, tak i odtajałam. Widocznie sama mam z tematem blady
strach. Od samego kataru się nie umiera, ale glut jest dobrym początkiem
kłopotów ze zdrowiem. Teraz i w przyszłości. Z czego nie zdają sobie
sprawy rodzice posyłający dzieci do przedszkola w stanie wskazującym na
glut. Ot! A śmierć mówi jasno, że jest z nami od naszych narodzin i na
wszelki wypadek.
- Na wszelki wypadek? - zapytała gęś.
- Gdyby coś ci się przytrafiło... jakiś paskudny katar czy inne
nieszczęście, nigdy nie wiadomo.
- I teraz się o to zatroszczysz?
- O wypadek zadba życie, tak jak o katar i o to wszystko, co się wam,
gęsiom przytrafia... że wspomnę tylko lisa.
Gęś nawet nie chciała o tym słyszeć. Na myśl o lisie dostawała gęsiej
skórki.
Najpierw gęś raczy śmierć w ogóle zauważyć. Obawia się jej z
początku. A z biegiem życia i przygód codzienności, śmierć staje się
najlepszą jej przyjaciółką. Śmierć głaszcze gęś po piórach. Gęś
proponuje śmierci, że ją ogrzeje. Śmierć się wzrusza, bo po raz pierwszy
ktoś w ten sposób o niej pomyślał. No i co z tym tulipanem?!
Polecam. I wróćmy wszyscy z podróży. Zwolnijcie, bo Oni poczekają.